Witam,
najpierw może wyjaśnię co tu robię, o co chodzi i co bym chciała stworzyć.
Od momentu kiedy potrafiłam utrzymać stabilnie w dłoni nóż, łyżkę czy widelec gotowałam i piekłam z babcią słodkości. To Ona przekazała mi podstawy sztuki wypiekania przepysznych ciast i ciasteczek i zaszczepiła we mnie to uczucie odprężenia i radości, które wynika z "medytacji" jaką dla mnie stało się pieczenie.
Czasami piekę zgodnie z jakimś przepisem rodzinnym bądź zaczerpniętym z jakiegoś bloga, ale częściej po prostu wsypuje do miski składniki takie na jakie mam ochotę w danym momencie, czy te bardziej słodkie czy kwaśne, w proporcjach jakie uważam za słuszne.
Skoro pieczenie sprawia mi tyle radości to czemu by tego nie udokumentować w należyty sposób? A może komuś z Was (jeśli ktoś tu zajrzy) przyda się jakiś przepis. ;)
A więc co to będą za słodkości? Chciałabym zawrzeć na tym blogu przepisy z dawnych książek kucharskich z 1920, 1930, 1940 roku, a może i nawet 1890. Nie będą to tylko wypieki, ale różnorakie słodkości z tamtych lat.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz